Skoro aż 80% odwiedzających nie skończy nawet czytać nagłówków na stronie, staje się jasne, że musimy włożyć maksimum wysiłku w ich stworzenie. A nagłówki na naszej stronie głównej liczą się najbardziej. Oto dlaczego.
o autorach
Bob McElwain Bob przez 32 lata uczył matemematyki i informatyki w szkołach średnich i na uniwersytetach w Kalifornii. Po przejściu na emeryturę kolejne lata spędził świadcząc usługi doradcze w zakresie projektowania i promocji stron WWW. Obecnie poświęcił się swojej długoletniej pasji - pisarstwu.
Łącznie napisał dla nas 18 artykułów.tych samych autorów
- Gotowy do przeprowadzki? [BM]
- Czy mini-strony są dobrym rozwiązaniem? [BM]
- Zdobądź więcej klientów bez poszerzania niszy [BM]
- Jak wygrać w loterii słów kluczowych [BM]
- Odsłony i reklama [BM]
zobacz również
Nigdy nie możemy być pewni, na której stronie naszej witryny wyląduje internauta. Może to nie mieć szczególnego znaczenia na twojej stronie, ale w pewnym stopniu ma to znaczenie na wszystkich witrynach. Większość wyników wyświetlanych przez wyszukiwarki nie wskazuje na stronę główną. Więc jeżeli internauta kliknie na odnośnik przy takim wyniku, wyląduje na stronie, do którego prowadzi.
Następny przystanek, strona główna
Artykuły na STAT związane z budowaniem lub promocją stron WWW są zgłaszane w wyszukiwarkach zaraz po ich publikacji. Duża część ruchu na STAT pochodzi z tego źródła. Co prawda moje statystyki nie są wystarczająco dobre, aby to udowodnić, ale oto co wydaje się dziać.
Odwiedzający, którzy przejdą obok nagłówka, będącego tytułem artykułu, mogą opuścić stronę w każdej chwili, w środku artykułu lub po jego zakończeniu. Ale jeśli zechcą przejść na inną stronę, będzie to najprawdopodobniej strona główna. To samo robię ja, gdy ląduję na podstronie i chcę dowiedzieć się czegoś więcej o całej witrynie. Wydaje się, że przynajmniej na STAT jest to częste zachowanie. Prawdopodobnie na innych stronach sytuacja jest zbliżona.
Dobry nagłówek ma znaczenie
Jednym z najwcześniejszych nagłówków na stronie głównej STAT był "Newbie-Friendly Site Stuff." Skoro na stronie jest sporo dobrych informacji i wskazań na darmowe zasoby, jest to niezły opis zawartości. Fakt, że niektóre z oferowanych usług są płatne nie jest szokiem. Pokrótce, ten nagłówek nie myli odwiedzającego co do zawartości i celu witryny.
Wszystko to ma znaczenie ponieważ internauta oczekuje, że nagłówek dostarczy mu jasnego opisu. Jeżeli jest mylący, internauta szybko odejdzie zdenerwowany lub przynajmniej zawiedziony, że zmarnował czas.
A tak na marginesie: to samo dzieje się, gdy wynik z wyszukiwarki nie prowadzi do opisywanej przez niego zawartości. Skoro opisy są najczęściej generowane ze znaczników title i description, muszą poza zachęcaniem do kliknięcia precyzyjnie opisywać zawartość.
Rzeczy darmowe i ich poszukiwacze
Odwiedzający, którzy czytają poniżej nagłówka sprawdzają podrzędne nagłówki. Pozostaną na stronie tylko jeśli znajdą taki, który ich zainteresuje. Kolumna z prawej na STAT została opatrzona tytułem "Free Stuff". Odnośniki w niej okazały się popularne i zaowocowały wieloma mailami od ludzi szukających dalszych wyjaśnień lub sugestii gdzie znaleźć więcej podobnych rzeczy.
Po pewnym czasie stało się jasne, że podczas gdy większość maili (oprócz spamu), które dostawałem, pochodziły od poważnych ludzi, dotyczyły głównie darmowych zasobów i usług.
Nie ma wątpliwości. Darmowe rzeczy przyciągają odwiedzających. Ale podczas gdy szanuję potrzeby internautów, tak naprawdę chcę sprzedać na stronie swoje usługi.
Celowanie z nagłówkiem
Po przemyśleniu sprawy zmieniłem nagłówek z
Newbie-Friendly Site Stuff
na:
Affordable Newbie-Friendly Support
Przeniosłem także część "Free Stuff" w prawej kolumnie na dół pod pierwszą przerwą.
Wyniki były zauważalne od razu i dosyć pozytywne.
W nowym nagłówku pierwsze słowo to "Affordable". Żaden odwiedzający nie jest przez chwilę zmylony. Liczba internautów opuszczających moją stronę ze strony głównej zwiększyła się drastycznie. Dlaczego jest to dobre?
Marnowanie czasu, energii, zasobów czy przepustowości łącz dla szukających darmowych rzeczy nie przynosi zysków. Przy tej drobnej zmianie liczba maili zmalała drastycznie. Natomiast jakość zadawanych pytań zauważalnie wzrosła. Co więcej, ludzie piszący byli na ogół bardziej prawdopodobnymi klientami.
Odstrasz ich!
Potrzeba zdefiniowania wąskiej niszy i zdobycia odpowiednich odwiedzających jest akceptowana przez większość webmasterów. Może też być potrzebne odstraszenie w jak najkrótszym czasie nieodpowiednich internautów. I możesz to zrobić w prosty sposób, na przykład zmieniając nagłówek na twojej stronie głównej.