Protokół internetowy (IP - Internet Protocol) to spoiwo Sieci. Kieruje bowiem ruchem na infostradzie, jest odpowiedzialny za dostarczenie pakietów danych do komputerów opatrzonych odpowiednimi adresami.
o autorach
Janusz Szwabiński Z zawodu janusz jest naukowcem - fizykiem. Jego hobby jest jednak Internet i chętnie dzieli się opiniami na jego temat.
Łącznie napisał dla nas 2 artykułów.tych samych autorów
- Więcej treści! [JS]
zobacz również
Każdy komputer w Sieci musi mieć jednoznaczny adres. Adresy w obecnym standardzie, czwartej wersji protokołu IP (IPv4), są 32 bitowe. Każde osiem bitów adresu zapisywane jest za pomocą liczb dziesiętnych (od 0 do 255) i oddzielone od pozostałych kropką. Najniższy adres ma zatem postać 0.0.0.0, najwyższy 255.255.255.255. Daje to w sumie około 4,3 miliarda adresów, przy czym nie wszystkie dostępne są dla nowych urzadzeń. Cześć z nich zarezerwowana jest dla specjalnych usług (np. multicasting).
Aby każdy z wysyłanych w Sieci pakietów danych odnalazł adresata, dołączany jest do niego naglówek IP. W IPv4 nagłówek ten złożony jest z 13 pól, jednoznacznie określających wersję protokołu, długość nagłówka, typ usługi (przekaz danych, mowy itp.), długość pakietu danych (łącznie z nagłówkiem), adres nadawcy i odbiorcy itp.
Panuje zgodne przekonanie, że dni (czy może raczej lata) protokołu internetowego w obecnej formie są policzone. Wiaże się to przede wszystkim z trwającym od kilku lat burzliwym rozwojem Sieci, której wielkość podwaja się raz na około dziewięć miesięcy. W związku z tym rozwojem IPv4 napotyka na dwa poważne problemy:
- potencjalne wyczerpanie przestrzeni adresowej (przy obecnej szybkości rozwoju około roku 2010)
- kierowanie ruchem danych między coraz większą ilością urządzeń
Jakkolwiek ten pierwszy problem ma na razie znaczenie raczej teoretyczne, ten drugi "doskwiera" już chyba większości internautów. Prędkości przesyłu danych dużo niższe od możliwości sprzętu to bowiem nie tylko konsekwencja złej infrastruktury, ale również wolnego protokołu. Zachowanie ciągłości strumienia danych też nie wygląda najlepiej - przekonał się o tym każdy, kto uprawiał telefonię internetową.
Na szczęście istnieje już lekarstwo na "niedomagania" IPv4 - wersja szósta protokołu internetowego (IPv6), nazywana czasami, słusznie chyba zresztą, protokołem internetowym nowej generacji. IEFT (Internet Engineering Task Force), organizacja do spraw standardów w Internecie, wykazała się w tym wypadku dalekowzrocznością. Już na początku lat dziewięćdziesiątych, a więc jeszcze przed wielkim boomem w Sieci, rozpoczęły się prace nad projektem nowego protokołu, który miał oferować praktycznie niewyczerpaną przestrzeń adresową, skrócić tablice routingu (przez co pakiety danych byłyby szybciej obsługiwane) oraz umożliwić usługi w czasie rzeczywistym (np. wideokonferencje). Szkic nowego standardu ogłoszono w roku 1998.
Możliwości adresowania hostów w IPv6 wydają się rzeczywiście nieograniczone. Adresy są mianowicie 128-bitowe, co daje 665 570 793 348 866 943 898 599 kombinacji na każdym metrze kwadratowym powierzchni Ziemi. Wiecej adresów to również więcej klas sieci. Będzie ich w sumie siedem (do tej pory trzy), przy czym najmniejsza będzie dysponowała 65 tysiącami adresów. Powinno to zaspokoic potrzeby większości firm na świecie.
Aby usprawnić przesyłanie danych, skrócono nagłówek protokołu z 13 do 7 pól, co znacznie przyspieszy routing. Dla usług w czasie rzeczywistym ważna jest jednak nie tylko szybkość przekazu, ale również ciągłość strumienia danych. W tym celu wprowadzono listę priorytetów (od 1 do 16). Dane, dla których zachowanie ciagłości będzie ważne, otrzymają po prostu wyższy priorytet, co zapewni uprzywilejowane traktowanie podczas routingu. To rozwiązanie to jeden z niewielu punktów mocno w nowym standardzie krytykowanych. Technicznie możliwa jest bowiem sprzedaż priorytetów przez dostawców usług internetowych, co delikatnie mówiąc może odbić się niekorzystnie na czasach ładowania witryn prywatnych osób i małych firm.
Twórcy nowego standardu pomyśleli również o bezpieczeństwie danych w Sieci. Nagłówek protokołu zawiera bowiem pole autentyfikacji, w którym nadawca może złożyć cyfrową sygnaturę. Dysponując odpowiednim kluczem odbiorca będzie w stanie sprawdzić, czy aby dane nie zostały po drodze zmienone i czy rzeczywiście pochodzą one od podanego nadawcy.
Przyczyn burzliwego rozwoju Internetu w ostatnich latach szukać należy przede wszystkim w dużo łatwiejszym dostępie do niego oraz dużo prostszej obsłudze. Również pod tym względem IPv6 jest nowatorski. Dzięki możliwości autokonfiguracji łatwiejsze będzie zakładanie małych, prywatnych sieci. Każdy komputer będzie mianowicie w stanie przyznać sobie jednoznaczny adres IP.
Z punktu widzenia webmastera nowy protokół to również nowe, większe możliwości. Wprawdzie juz dziś dysponujemy odpowiednią techniką, aby tworzyć strony multimedialne, jednak ich przesyłanie (streaming) ciągle jeszcze stanowi problem. IPv6 powinien go, przynajmniej teoretycznie, rozwiązać.
Więcej informacji na temat IPv6 znajdziecie np. pod adresem www.ipv6forum.com.