Ta strona wygląda tak kiepsko, ponieważ korzystasz z przeglądarki nie obsługującej ogólnie przyjętych standardów internetowych. Aby zobaczyą ją w pełnej krasie, zaktualizuj ją do wersji zgodnej z tymi standardami. Trwa to krótko i nie kosztuje nic.

Więcej treści!

Janusz Szwabiński | opublikowany: 2000-07-21 | średnia ocena: brak ocen (wymagane minimum 5)

"... im bardziej zaawansowane technicznie medium, tym bardziej prymitywne, błahe i bezużyteczne wiadomości są przy jego pomocy przekazywane."
Stanisław Lem

wydrukuj artykuł wyślij artykuł skomentuj i oceń artykuł wyślij komentarz
o autorach
Janusz  Szwabiński Janusz Szwabiński

Z zawodu janusz jest naukowcem - fizykiem. Jego hobby jest jednak Internet i chętnie dzieli się opiniami na jego temat.

Łącznie napisał dla nas 2 artykułów.

tych samych autorów
zobacz również

Wędrując po światowej pajęczynie, nie sposób nie zauważyć zmian, jakie się w niej dokonały. W ciągu dziesięciu lat, z usługi mającej ułatwić życie grupie naukowców z CERN, WWW stał się łatwo dostępnym i najbardziej chyba demokratycznym medium świata. W zasadzie każdy, dysponując komputerem i gniazdkiem telefonicznym, może obecnie w Sieci publikować. Brak tutaj bowiem metod selekcji znanych z tradycyjnych mediów. Więcej nawet, ma do dyspozycji warsztat, o którym pomażyc mógł tylko Tim Berners-Lee, fizyk z CERN, proponując w marcu 1989 roku nową usługę internetową, nazwaną później "World Wide Web".

Rozwój ten jednak dotyczy przede wszystkim warsztatu i dostępu do Sieci. Kiedy wędruję sobie po WWW, czy to służbowo, czy dla rozrywki, mam wrażenie, że w ciągu tych kilku lat merytoryczny poziom prezentowanych w niej treści raczej się nie poprawił. Dlaczego? Przyczyna leży moim zdaniem własnie w ogromnych możliwościach, jakie Internet oferuje.

Łatwość dostępu (dla twórców) prowadzi bowiem do zalewu przeciętnością. Wybitne myśli, wielkie dzieła, czy chociaż solidna informacja - wszystko to ginie wśród ogromnej liczby nijakich witryn o wszystkim i o niczym zarazem. Powie ktoś, że nie jest to wielki problem, bo przecież "perełki" można wyselekcjonować. Owszem, jednak proces selekcji ciągle się wydłuża, przez co WWW traci największy swój urok - źrodla szybkiej informacji, która prowadzi do wydajnej pracy.

Efekt przeciwny do zamierzonego wywołują również (choć wyjątków jest wiele) wszelkie nowinki technologiczne. Z dwóch względów. Po pierwsze, część (zwłaszcza młodych) webmasterów, traktuje te nowinki jako cel sam w sobie. Ile jest stron, które w zasadzie poza stwierdzeniem, jaką przeglądarką dysponujemy, w jakiej rozdzielczości pracujemy i która jest własnie godzina, nic więcej nie oferują? A ile razy trzeba się było przedzierać przez kilka stron "startowych" tylko po to, aby autor miał szansę wykazania się znajomościami JavaScriptu?

Z zachwytu technologia wytworzył sie nowy paradygmat tworzenia witryn. Jeszcze do niedawna każdy szanujący się webmaster tworzył tak, aby jego dzieło dało się odczytać na dowolnej przeglądarce. Dziś albo mniej jest szanujących się webmasterów, albo doszli oni do wniosku, że lepiej jest, jeśli internauta zaktualizuje sobie browser czy zmieni rozdzielczość. Po drugie, duzo latwiej jest przyciagnac uwage widza ruchomym obrazkiem, niz dobra trescia, przeniosl sie wiec punkt ciezkosci w tworzeniu stron.

W zamierzchłej przeszłości, czyli jakieś 10 lat temu, kiedy przeglądarki były tekstowe i każda strona wyglądała praktycznie tak samo, autor nieźle musiał się napocić, aby zdobyć uznanie serfujacego czytelnika.

Czy zatem rację ma Stanisław Lem? Powiedzałbym, że jest bliski prawdy. Rozwój Internetu nie przekształca go wprawdzie automatycznie z infostrady w informacyjny śmietnik, jednak niesie ze soba pewne zagrożenie. Mianowicie przerostu formy nad (dobrą!) treścią.

oceń artykuł: Kiepski 1 2 3 4 5 Doskonały
 
projekt i multimedia
programowanie
marketing
strategie prowadzenia
infrastruktura
praca