Ta strona wygląda tak kiepsko, ponieważ korzystasz z przeglądarki nie obsługującej ogólnie przyjętych standardów internetowych. Aby zobaczyą ją w pełnej krasie, zaktualizuj ją do wersji zgodnej z tymi standardami. Trwa to krótko i nie kosztuje nic.

Czy na stronach WWW trzeba zarabiać?

Strona 1 2 3 4
Philip Greenspun | opublikowany: 2002-09-21 | średnia ocena: 3.75/5

"Facet z witryną w Sieci". Tak przyjaciele przedstawiają mnie na przyjęciach. Przypuszczam, że rzeczywiście mówi to coś o bogatej i wielostronnej osobowości, którą stworzyłem spędzając 19, z moich 37, lat na MIT. Reakcja moich znajomych jest zawsze taka sama: "Jak zamierzasz zarobić pieniądze na tej swojej witrynie?".

wydrukuj artykuł wyślij artykuł skomentuj i oceń artykuł wyślij komentarz tekst na jednej stronie
o autorach
Philip  Greenspun Philip Greenspun

Organizuje na Massachusetts Institute of Technology seminaria "Skalowalne Systemy dla Społeczności w Sieci". Jest on założycielem ArsDigita, firmy zajmującej się budową systemów Sieci WWW oraz udostępniającej serwery. Firma ta rozprowadza także narzędzia (wraz z kodem źródłowym) służące do budowy witryn przeznaczonych dla społeczności Sieci WWW i handlu elektronicznego.
Artykuł pochodzi z książki "Publikuję w Internecie. Poradnik Philipa i Alexa dla Wydających w Sieci WWW", którą można kupić na stronie www.ipe.com.pl.

Łącznie napisał dla nas 1 artykułów.

zobacz również

Gdybym powiedział im, że wydałem 15 dolarów na Sagę rodu Forsajtów, nie spytaliby mnie jak zamierzam zarobić na tym pieniądze. Gdyby wiedzieli, że wydałem 5000 dolarów na kuchenkę Viking, aby imponować innym, nie spytaliby mnie czy zamierzam pobierać od mych gości po 5 dolarów za przekąski. Gdybym powiedział, że wsadziłem 27.000 dolarów w mikrobus Toyota, nie spytaliby mnie czy zamierzam pobierać od mojego psa po 10 dolarów za każdą wycieczkę.

Publikowanie w Sieci może kosztować mniej, aniżeli któraś z tych rzeczy - dlaczego więc każdy zakłada, że musi to przynosić zysk? Nie założyłem mej witryny w celu zarabiania pieniędzy. Założyłem ją, aby mój znajomy Michael z Uniwersytetu Stanford mógł zobaczyć slajdy, które wykonałem jadąc z Bostonu na Alaskę i z powrotem. Wygląda na to, że moja witryna nie zarobiła żadnych pieniędzy. Nie uważam jednak, że jest ona fiaskiem. Mój znajomy, Michael, może sobie popatrzeć na moje slajdy kiedy tylko zechce, wpisując "http://photo.net/samantha/".

Nie twierdzę, że powinien to być cel dla każdego. Ostatecznie, inni mogą nie znać mojego znajomego ze Stanford lub jeśli ktoś go zna, może go nie lubić. Pamiętajmy jednak, że jeśli dane nam jest stracić pieniądze na naszej witrynie, mniej upokarza, gdy powiemy, że zarobienie pieniędzy nie było naszym zamierzeniem.

Dla tych, którzy zapomnieli, że chciwość jest jednym z siedmiu grzechów głównych, napisałem rozdział o tym, jak zarobić pieniądze w Internecie.

Na początek spytajmy, dlaczego tak myślimy. Karl Taylor Compton, były prezydent MIT-u, ujął to najlepiej w 1938 r.: "Rozwój współczesnej nauki w ostatnich czasach poszedł takim torem, że po raz pierwszy w historii gatunku ludzkiego zapewnił taki sposób zabezpieczenia bardziej zasobnego życia, że nie istnieje konieczność zabierania innym".

Wierzę, że komputery zabezpieczą bardziej dostatnie życie gatunku ludzkiego. To moje stwierdzenie nie byłoby kontrowersyjne w 1960 r., gdy IBM zaczynał nasycać korporacje Ameryki dużymi komputerami. Było oczywiste dla każdego, że komputery zaczynały wprowadzać nas do nowej "ery przyjemności". W 2001 r. moje stwierdzenie wydaje się absurdem. Komputery znajdują się wśród nas od około 50 lat i nie widać, aby zrobiły wiele dla przeciętnej osoby. Tak naprawdę, powszechna opinia wśród ekonomistów jest taka, że komputery obniżyły produktywność amerykańskiego biznesu.

Komputery same w sobie są obciążeniem. Wprowadzanie informacji i wyciąganie jej z powrotem jest tak drogie, że używanie papieru i kartoteki jest prawdopodobnie mniejszym kłopotem. Co prawda, w 2001 r. spotkamy niewiele osób, które sporządzają listę płac czy obliczają trajektorię pocisku artyleryjskiego "na piechotę". Większość ludzi przechodzi jednak przez znaczną część swego dnia bez polegania na komputerze. Dlaczego myślę, że tak nie będzie za następne 50 lat? Z powodu sieci.

Silnik parowy i kolej

Pojawienie się silnika parowego Jamesa Watta nie zmieniło naszego życia. Stało się tak dopiero po jego właściwym zastosowaniu. Fabryka wykorzystująca energię parową mogła produkować wystarczająco dużo produktów, by zaopatrzyć cały naród. Ponieważ jednak nie było sposobu na ich dystrybucję - budowa takiej fabryki nie miała racji bytu. Wraz z powstaniem kolei powstała lepsza możliwość rozprowadzenia produktów. Fabryki rosły szybko i ściągały ludzi spoza miasta do pracy w szatańskich młynach. Przyczyną zmian zaszłych w społeczności było zamontowanie silnika parowego na torach oraz upowszechnienie kolei, a nie sam fakt jego zaistnienia. Komputer jest silnikiem parowym naszych czasów; sieć jest drogą żelazną kolei. Dzięki wszędobylskiej sieci cała informacja, którą konsumujemy, będzie przybywała w języku maszynowym. Jeśli informacja będzie posiadała stosowną strukturę, jak to ma miejsce ze standardowymi danymi (np. EDI - elektroniczna wymiana danych), będzie ona przybywała w formie nadającej się do bezpośredniego użycia przez bazy danych - bez ludzkiego udziału. Komputer nasz będzie w stanie przejmować rutynowe transakcje w naszym imieniu.

Gdy infrastruktura sieci będzie odpowiednio dużej mocy, tak aby większość domostw mogła korzystać z przepustowości umożliwiającej przesył wideo, komputer będzie w stanie wspierać współdziałanie między ludźmi. Jeśli ze współdziałającymi z nami osobami mielibyśmy połączenia wideo i audio, posiadające jakość telewizji oraz wspólny obszar roboczy - nie musielibyśmy tak często jeździć do pracy czy latać z miasta do miasta. Mimo że nie mam ochoty przepowiadać upadku 3000-letniego trendu urbanizacji, wydaje się możliwe, iż narzędzia współpracy mogą umożliwić niektórym ludziom przeprowadzenie się z dala od miast i równoczesne wykonywanie pracy związanej ze środowiskiem miejskim.

Internet zmieni społeczność. Niektórzy ludzie wzbogacą się na tej zmianie. Przypuszczam, że Ty Czytelniku też możesz być jednym z nich. Prawdopodobnie zastanawiasz się teraz, gdzie ci wszyscy telekomunikacyjni pracusie zamierzają osiedlić się, aby otworzyć im tam mały deptak z macdonaldem i handlowym mikrocetrum. Jeśli jednak jesteś komputerowym fachurą - więcej prawdopodobnie zarobisz, budując firmom witryny w intranecie osłoniętym przez firewall, umożliwiając pracownikom współdziałanie ze sobą. Ponieważ jednak istnieje ogólna obsesja zarabiania pieniędzy na publicznych witrynach, zacznijmy od rozważenia, jak zamienić odwiedzanie witryny w dochód.

Następna strona: Cztery sposoby zarobienia
Strona 1 2 3 4  
projekt i multimedia
programowanie
marketing
strategie prowadzenia
infrastruktura
praca